poniedziałek, październik 19, 2026
Powered by Gantry Framework

Na początek - "Ghost in the Shell" z 1995, później "Ghost in the Shell: Stand Alone Complex". W międzyczasie małe zakupy i najnowszy "Ghost in the Shell". Tak w sumie można podsumować ostatnie 2 tygodnie. Ale zacznijmy od początku...

Na początku był wybuch. Chociaż nie. Na początku było anime z 1995. "Ghost in the Shell" z Motoko Kusanagi i niesamowitym intrem. Przyznaję bez bicia, że jakoś wcześniej nie mogłem się zebrać za obejrzenia tego klasyka. Dopiero niedawno udało mi się go znaleźć on-line i obejrzeć. Później znaleźć, pobrać i obejrzeć jeszcze raz. I od tamtego czasu chodzi za mną cały czas "Making of Cyborg".

Całość filmu ma całkiem prostą fabułę - przyszłość, ludzie zyskali możliwość dokonania cybernetycznego wszczepu. Wszystko na świecie stało się cyforwe. Ludzkie mózgi zostały zmapowane i niektórzy postanowili przenieść je do cybernetycznego odpowiednika. Motoko Kusanagi jest pierwsza w swoim rodzaju - pełnym cyborgiem. Pracuje dla tzw. "Sekcji 9" - wydziału bezpieczeństwa publicznego. Wraz ze swoimi podwładnymi dba o bezpieczeństwie w "New Port City". Pewnego dnia trafiają na ślad "lalkarza" (ang. "Puppet Master"), który okazuje się być powiązany z "Projektem 2501" i Seckją 6. Został on stworzony jako "hak polityczny" na różnych polityków i instytucje.

Cały film ma bardzo filozoficzne podejście do tego, co sprawia że jesteśmy sobą. Czy to nasz umysł, nasze działanie czy nasz całokształt? Co sprawia, że możemy zostać uznani za ludzi?

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

CookieHint and Consent by reDim GmbH (Otwiera się w nowym oknie)