W przypadku kopii zapasowych maszyn wirtualnych sprawa wydaje się prosta - robimy snapshot serwera. Taki snapshot zapisuje bieżący stan systemu plików maszyny wirtualnej i pozwala szybko do niego wrócić. Dodatkowo jest trzymany w tym samym co pliki maszyny wirtualnej. Jest to jednak półśrodek, ponieważ możemy trzymać maksymalnie parę takich migawek. Co w przypadku gdy potrzebujemy robić backup codziennie i móc szybko wrócić do stanu sprzed 2 tygodni? Wtedy ratujemy się aplikacją, która pozwala wykonywać i zapisywać snapshoty w oddzielnym miejscu oraz trzymać ich sporą ilość. Sprawia to, że jeżeli cały serwer nagle umrze a my mamy kopię zapasową w postaci migawki na dysku sieciowym możemy przywrócić sprawność maszyny wirtualnej w parę minut - wystarczy zainstalować na jakimś zapasowym komputerze ESXi, ustawić sieć i wskazać plik z maszyną wirtualną. Albo odzyskać w locie z backupu. Nieważne co zrobimy, wracamy do działania w parę minut.